Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komedia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komedia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 maja 2015

Kogut w winie czyli wszystko o miłości

filmmaster.pl
Til Schweiger to aktor na widok, którego nie jednej kobiecie uginają się kolana. Czy to ma związek tylko z jego wyglądem? A może to jego dojrzałość i mądrość w oczach powodują dreszcze? Wiemy na pewno jedno, jest to jeden z nielicznych niemieckich aktorów, któremu udało się zrobić karierę także na rynku amerykańskim. 

Kokowääh to film reżyserii Tila, w którym gra także jego córka Emma Schweiger. Polski tytuł tego filmu brzmi Tata do pary i naprawdę nie wiem, dlaczego został w taki sposób przetłumaczony. Kokowääh jest onomatopeicznym przepisaniem francuskiego Coq au Vin, które oznacza koguta w winie. Jest to typowe burgundzkie danie. W filmie główny bohater Henry potrafi ugotować tylko tego koguta. Więc nadal się zastanawiam, skąd się wziął ten polski tytuł? Czy to wynika z niekompetencji? Trudno powiedzieć, może po prostu próbowali trafić w polskie standardy.

Film jest doskonały zarówna dla starszych jak i młodszych. Henry (Til Schweiger) jest scenarzystą, którego kariera wisi na włosku. Pewnego dnia otrzymuje od swojej byłej dziewczyny propozycję, by wspólnie napisali scenariusz na podstawie jej książki. Dla Henrego jest to niepowtarzalna okazja, by w końcu odbić się od dna. Wszystko się jednak komplikuje, kiedy w jego życiu pojawia się ośmioletnia Magdalena (Emma Schweiger). Ta urocza blondynka wywraca życie głównego bohatera do góry nogami, gdyż okazuje się, że jest jego córką, o której istnieniu nie miał pojęcia. Jest to owoc przypadkowego romansu. Na dodatek Henry musi się zmierzyć z dotychczasowym ojcem Magdaleny, który rozstał się z jej mamą. 


Powstała również druga część filmu Kokowääh 2, która przedstawia dalsze losy Henrego, Magdaleny i wielu innych bohaterów. Według informacji podanych przez portal WP.PL ma powstać anglojęzyczny remake tej komedii a głównego bohatera zagra najprawdopodobniej Bradley Cooper.


Każdemu, który lubi wieczorem odpocząć przy dobrej i "lekkiej" komedii polecam Kokowääh i Kokowääh 2. ;)

wtorek, 14 kwietnia 2015

Gdy palec wskazuje niebo, tylko głupiec patrzy na palec.


Pierwszy film, który poznałam najpierw od podszewki a dopiero później go obejrzałam. Rzadko oglądam francuskie filmy, bo najzwyczajniej w świecie za nimi nie przepadam. Wyjątkiem są „Nietykalni” (wciąż mnie to bawi) no i oczywiście „Amelia”. Wcześniej długo zachwycałam się muzyką z tego filmu. Utwór "J'y Suis Jamais Allé" (spoko, też nie potrafię tego wymówić) kiedyś słuchałam godzinami. Zachwycałam się kompozycjami Yanna Tiersena. Głownie przez siostrę, która mnie tym zaraziła. W specjalistycznych książkach, a nawet szkolnych podręcznikach znajdowałam kadry podawane za przykład idealnych. W końcu stwierdziłam, że muszę go zobaczyć. Nie zawiodłam się, gdyż film jest równie ciekawy jak jego aranż i zdjęcia.


Poznaliście kiedyś dziecko z przewrażliwionymi rodzicami, którzy zamykają dziewczynce drzwi na świat, rówieśników i zabawę z obawy o jej zdrowie? Teraz macie okazje. I żeby nie było – nie jest to ponury dramat o problemach, kompleksach czy fobiach. Wręcz przeciwnie. „Amelia” reżyserii Jeana-Pierre Jeunet to film o pozytywnym życiu, odkrywania go przez dziecięcą ciekawość i wyobraźnie. Choć ma coś w sobie z dramatu to łączy komedie, groteskę i romantyzm. Do tego urocza postać głównej bohaterki zagranej przez Audrey Tautou. Ubiera się na czerwono, biega w za dużych butach i do tego śmieszna fryzura z krótką grzywką. Wszystko to sprawia, że wciąż wygląda jak dziecko. Pragnie nieść ludziom dobro, ciepło i ulgę w przygnębieniu, mimo że sama miała trudne dzieciństwo. Jej matka została przygnieciona samobójczynią, skaczącą z Katedry Notre-Dame, a ojciec uważał krasnala ogrodowego za swojego najlepszego i jedynego przyjaciela.

Scenariusz filmu jest przezabawny, złożony z nietypowych zdarzeń. Mówiące zwierzęta, przedmioty… Gdyby opisać ten film jednym słowem byłoby nim „uroczy”. Tutaj miłość rozpoczyna się drogą po strzałkach albo śledzeniem ducha, spotkaniem w zamku strachu w wesołym miasteczku  i... wywiadami w sex-shopie. Ekranizacja pełna jest  życiowych przemyśleć, czasem prześmiewczych i niewiarygodnych, ale to właśnie urok tego filmu.
„Pan by nie mógł być warzywem – nawet karczoch ma serce.”
„Szczęście jest jak Tour de France – długo czekasz, a potem chwila i go nie ma. Kiedy się zjawia, trzeba je łapać.”
„Życie jest próbą spektaklu, który nigdy się nie odbędzie.”
„Moja mała Amelio, twoje kości nie są ze szkła. Możesz zderzać się z życiem.”

Film o prostym życiu pokazany w sposób baśniowy. Perełka współczesnego kina europejskiego. Mnie przekonał, ale i tak wiem, że to właśnie muzyka robi swoje <3. Dla każdego, komu znudziły się proste ciecia i ujęcia.